Pani ginekolog jest fit. We Włoszech zdobyła srebrny medal w prestiżowych zawodach w kategorii Bikini Fitness
16 Grudnia 2025Bytomianka Małgorzata Nycz-Reska to ginekolożka, zajmująca się także leczeniem niepłodności, prowadząca własne Centrum Medyczne RESMED. Od czterech lat jej pasją jest fitness sylwetkowy, dyscyplina sportowa, polegająca na kształtowaniu estetycznej, proporcjonalnej i umięśnionej sylwetki poprzez trening siłowy oraz dietę. W listopadzie pani doktor zdobyła srebrny medal w kategorii Bikini Fitness w zawodach NPC Masters w Mediolanie.
Małgorzata Nycz-Reska od najmłodszych lat trenowała różne dyscypliny sportowe, m.in. jazdę konną, żeglarstwo, nurkowanie. Sportami sylwetkowymi zainteresowała się dzięki koleżance. – Odwiedziła mnie parę miesięcy po porodzie i miała świetną sylwetkę. Namawiała, abym rozpoczęła treningi, a później wystartowała w zawodach. Od wielu lat chodziłam na siłownię, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że fitness sylwetkowy to dyscyplina, w której trzeba niesamowicie kontrolować własne ciało – przyznaje bytomianka.
Pani ginekolog jest fit. We Włoszech zdobyła srebrny medal w prestiżowych zawodach w kategorii Bikini Fitness
To nie kulturystyka
– Fitness sylwetkowy często jest mylony z kulturystyką, ale ja przecież nie jestem babochłopem. W kulturystyce zawodnicy i zawodniczki chcą uzyskać maksymalną masę mięśniową, a w sportach sylwetkowych liczą się estetyka, proporcje i uzyskanie cienia mięśnia pod skórą – tłumaczy pani doktor, która ćwiczy pod nadzorem trenerki personalnej Anety Szołtysek (utytułowana zawodniczka federacji IFBB PRO).
Kontrola ciała
Nycz-Reska przekonuje, że trudno znaleźć drugi sport, w którym aż tak trzeba dbać o dietę. – W hokeju na lodzie, w tenisie czy piłce nożnej dieta też jest istotna, ale nie ma aż tak dużego znaczenia, jak w sportach sylwetkowych, w których kilka gramów więcej węglowodanów, czy tłuszczy robi różnicę. Jeśli przed zawodami wypije się za się za dużo płynu, można być „zalanym”, a kiedy za mało – „wysuszonym”. Każdy gram wody, soli ma znaczenie – przekonuje zawodniczka, która trenuje cztery, pięć razy w tygodniu, a przed zawodami dodatkowo „kręci kardio” (maszeruje, spaceruje oraz jeździ na rowerku). Co najbardziej pociąga panią doktor w tej dyscyplinie sportowej? – Kontrola nad własnymi słabościami, a największa władza to władza nad samym sobą – odpowiada.
W 2024 roku bytomianka zakwalifikowała się i wystartowała w mistrzostwach świata w Japonii, ale tam uplasowała się na odległym miejscu. W listopadzie tego roku po zmianie trenera i federacji (z IFBB na NPC) wywalczyła w Mediolanie srebrny medal w kategorii Bikini Fitness Masters +40. To dotychczas jej największy sukces.
Polecieć do Arnolda
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Czy medalistka z Włoch będzie musiała unikać grochu z kapustą, karpia, czy makówek? – Sezon już zakończyłam, do końca roku mogłabym pozwolić sobie na wszystko, ale już od czterech lat nie czuję potrzeby objadania się i dobrze mi z tym – przyznaje. Jakie Małgorzata Nycz-Reska ma cele sportowe na przyszły rok? – Planuję start w dużych zawodach w Stanach Zjednoczonych. Wiadomo, że USA to kolebka sportów sylwetkowych. Moim marzeniem jest start w zawodach Olympia, czyli najbardziej prestiżowym wydarzeniu w kulturystyce i fitness na świecie. Olympię rozsławił Arnold Schwarzenegger, który wiele razy wygrywał te zawody – mówi bytomianka.
Logistyka, organizacja i chciejstwo
Jak pani doktor godzi swoją bardzo zajmującą pracę z treningami oraz opieką nad trójką dzieci? – Czasami sama jestem zaskoczona, że daję radę – mówi z uśmiechem, dodając: – To kwestia logistyki, dobrego zorganizowania czasu oraz chciejstwa. Jeśli się naprawdę bardzo chce, wtedy można wiele zrobić. Nie bez znaczenia jest też wsparcie i pomoc mojego męża Tomasza. To on w trakcie moich treningów i wyjazdów zajmuje się domową logistyką oraz prowadzeniem RESMEDu.