Choose language:

Witamy na stronach internetowych miasta Bytom
21 listopada 2017, Albert, Janusz, Konrad

Mapa miasta Kontakt Dla mediów Druki Związek Subregionu Centralnego

Wojsko św. Jadwigi na Sroczej Górze

Data publikacji: 10 grudnia 2013



Pomiędzy rozbarskimi i okolicznych wiosek mieszkańcami zachowało się następujące opowiadanie, które starzy Rozbarczanie od ojców swych słysząc swym dzieciom i wnukom opowiadali:

Przed bardzo dawnymi czasy miał jeden z gospodarzy rozbarskich świnię, która często z podwórza wybiegała tak, że jej czasem przez kilka dni znaleźć nie było można. Gdy zaś powróciła, to nigdy nie była głodną. Właściciele tejże, będąc w obawie, że się kiedyś może zdarzyć, iż już na powrót nie wróci, postanowili na świnię pilnie zważać. W krótkim czasie spostrzegli, że znowu z podwórza wybiegła, wybiegli więc zaraz wszyscy domownicy za nią, mniemając, że daleko ujść nie mogła, gdyż ją jeszcze przed chwilą widziano. Tak też rzeczywiście było, bo ci, którzy jej szukali, dostrzegli jak ku Sroczej Górze biegła. Pobieżono więc za nią dalej w pogoń. W pogoni za świnią pobiegła na sam przód dziewczyna z tegoż gospodarstwa.

Ku swemu niemałemu zdziwieniu spostrzegła otwór w górze, w który też świnia wbiegła. Dziewczyna nic nie myśląc, weszła za nią. Tu się nie mało zdziwiła, gdyż zobaczyła bardzo wielka liczbę koni. Stały one przy żłobach i żarły z nich owies. Pod żłobami dojrzała owa dziewczyna zbiegłą świnię, która roztrząśnięty owies żarła. Obok zaś każdego konia już osiodłanego stał w pełnej zbroi rycerz. Jedną nogę miał w strzemieniu, a drugą nogę już tylko miał przez konia przełożyć, ażeby ruszyć do boju. Wewnątrz przy wnijściu [wejściu] do podziemia Sroczej Góry wisiał duży dzwon. Gdy owa dziewczyna i ci, którzy w pogoni byli, weszli w górę, to ktoś przez nieostrożność poruszył ów dzwon, który wydał przeraźliwy dźwięk. Wówczas zrobiło się nagle wielkie poruszenie między rycerstwem, gdyż w mig wszyscy siedzieli już na swych koniach, a konie poczuwszy rycerzy na swych grzbietach zarżały radośnie. Nagle dał się słyszeć głos ostry:
- Stać! Jeszcze nie czas, bo Turków jeszcze nie ma!
Na ten głos rycerze zsiedli z koni i zostali w wyczekującej postawie jak przedtem, trzymając jedną nogę w strzemieniu, a drugą tak jak gdyby mieli ją już tylko przez konia przerzucić. Dziewczyna zaś i ci, którzy do wnętrza Sroczej Góry zaglądali, na widok owego zajścia z przelęknienia i strachu wielkiego wypadłszy ze Sroczej Góry biegli prosto do wsi, ażeby to zdarzenie opowiedzieć.

Gdy więcej osób z Rozbarku ku Sroczej Górze się udało, to przyszedłszy tam nikt wejścia do góry znaleźć nie mógł. Idąc wszyscy na powrót do swych domów uradzili w drodze, ażeby odtąd jeszcze pilniej na świnię uważano, bo może tylko wtenczas jest otwór widzialnym, gdy świnia tam wejdzie. Przez pewien czas świnia była w domu spokojną, lecz po kilku dniach spostrzeżono jak znowu ku Sroczej Górze biegła. Z dala śledzono ją, z której strony wnijdzie do wnętrza góry. Świnia przybiegłszy pod górę, poczęła z jakimś niepokojem oblatywać ją ze wszech stron, szukając wnijścia.
Zmęczywszy się nieco, kładła się na ziemię jakby nasłuchując pilnie, czy nie usłyszy jakiegoś szelestu z wnętrza, to znowu wstawała, szukając wnijścia i okrążała górę, lecz bezskutecznie. Wnijścia do góry już nie znalazła. Po pewnym czasie smutna, ze zwieszonym łbem wróciła do domu. Odtąd z podwórza bardzo mało wychodziła, nic nie żarła i po kilku dniach zdechła.

Rycerze owi, których to we wnętrzu Sroczej Góry widziano, to wojsko św. Jadwigi podług opowiadania starszych mieszkańców rozbarskich, a które to opowiadanie zaś od ojców swoich i pradziadów słyszeli. Wojsko św. Jadwigi po jakiejś wielkiej bitwie schroniło się do wnętrza, czyli w podziemie Sroczej Góry dla odpoczynku. Tam ze znużenia zasnęło, a tak długo odpoczywać będzie, aż je głos anioła zbudzi do wojny, która ma powstać na obronę wiary świętej. A ta wojna podług opowiadań będzie tak straszna i okropna, jak dotąd nie było nigdzie.
¨¨¨
W okolicy Bytomia powstało podanie, że w grocie jednego z okolicznych wzniesień znajduje się uśpione wojsko św. Jadwigi. Wyjdzie ono pokonać walczące w tym miejscu narody i zaprowadzi wieczny spokój.
¨¨¨
Starzy rozbarscy gospodarze, którzy wokoło Sroczej Góry swe pola mieli, opowiadali o tej górze to, co od swych starych ojców słyszeli, że przed kilkuset laty w jakiejś wielkiej wojnie miała się znajdować na tej górze i około niej bardzo wielka liczba wojska, dla którego to były usypane okopy wojskowe. Pierwszy był naokoło tej gór, drugi na Czerwonej Górce, trzeci na Stróżnicy, a czwarty koło młyna Kuny.
¨¨¨
W Kamieniu, wiosce pod Bytomiem, mając przed kilkudziesięciu laty pewien nauczyciel w szkole wykład z historyi, opowiedział dzieciom, że na Sroczej Górze przed kilku wiekami odbyła się walna bitwa, w której wielka liczba wojska poległa.

 [Jacek z Wygiełzowa, Wojsko św. Jadwigi, Bytom 1922, s. 11]




Nasz serwis używa informacji zapisanych za pomocą cookies w celach statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników.
W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej na stronie polityka prywatności.