Choose language:

Witamy na stronach internetowych miasta Bytom
24 listopada 2017, Flora, Jan, Roman

Mapa miasta Kontakt Dla mediów Druki Związek Subregionu Centralnego

Stroimy choinkę na dworcu PKP

Choć zapewne część z nas sięga po pudło ze świątecznymi ozdobami tuż przed Wigilią, są też tacy, którzy przygotowują się do świąt dużo wcześniej. Możesz do nich dołączyć 9 grudnia o 12.00, przychodząc na dworzec PKP na wielkie strojenie choinki.

Księża zjawa w kościelnej krypcie

Data publikacji: 10 grudnia 2013



Początki tejże historii sięgają ponoć jeszcze wieku XVI, kiedy to zmarł w Bytomiu jeden zproboszczów miejscowego kościoła mariackiego. Jak to dawniej bywało, zmarłych ludzi, a szczególnie tych zasłużonych jako i bardziej materialnie uposażonych grzebano w podziemnych kryptach kościołów do czasu kiedy tego nie zakazano.

Tak też było w tej historii. Niedługo po dokonanym pochówku farorza, jeden z bliskich mu za życia przyjaciół, przechodząc w pobliżu kościoła, zauważył przy oknie kościelnej krypty stojącą, niemal białą postać. Mimo ogarniającego strachu, mieszczanin podszedł bliżej i w bielejącej poświatą postaci rozpoznał swego zmarłego przyjaciela. Zjawa w proszącym geście ręką wskazywała w kierunku drzwi prowadzących do kościelnej krypty tak, jakby prosiła go o otwarcie. Strach był jednak większy. Przyjaciel w popłochu uciekł spod kościoła.
Mijały lata, zmieniał się wystrój kościoła, a i kościelna posadzka wielokrotnie pokrywana była nowym kamieniem. Kiedy po wiekach postanowiono generalnie zmienić pokrycie kościelnych podłóg, otwarto także rozpadające się od starości wejście do nieczynnej od stulecia krypty.

Wtedy to oczom robotników ukazała się postać, która przyodziana w pradawny kapłański strój, w przyozdobionych złotymi sprzączkami trzewikami, opuściła podziemia kościoła.
Oniemieli ze strachu zapamiętali zadane im pytania: o kościelne skarby, o troskę władz o sakralne zabytki. Nie potrafili słowa wydobyć i gestem wskazali drogę do swego majstra. Zjawa udawszy się do kamerlika, pobywszy tam czas pewien, powróciła w kościelne podziemie. Mimo, iż przez pewien okres wejście do krypty było otwarte, zjawa nie pojawiła się już więcej. Gdy po niedługim czasie śmierć zabrała spośród żyjących majstra prowadzącego remont kościoła, powiadano, że była to kara za niszczenie kościelnych zabytków. Biada im!

[Perlick A.: Sagen der Stadt Beuthen, Beuthen 1926, s. 8; Wrodarczyk R.: Legendy starego Bytomia i okolic, Bytom 1994, s. 8-9]




Nasz serwis używa informacji zapisanych za pomocą cookies w celach statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników.
W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej na stronie polityka prywatności.